Alkohol i kalorie
Mitem jest są tak zwane „puste kalorie”. Nie jest prawdą, że spalenie alkoholu wymaga więcej energii niż jest w nim zawarte. Określenie „puste kalorie” odnosi się do faktu, że alkohol, poza kaloriami, nie zawiera innych substancji odżywczych. Jako taki nie może więc zastąpić zdrowego posiłku.
Dodam tu, że przytaczany na dowód odchudzających właściwości alkoholu przykład osobnika potocznie określanego mianem „żula spod budki z piwem” nie jest właściwy, gdyż osobnik ten jest z reguły chudy nie z powodu spożycia alkoholu i jego zbawczego działania, ale z powodu tego, że w stanie poważnego upojenia nie czuje głodu oraz z powodu poważnego uszkodzenia układu trawiennego nadmiernymi ilościami alkoholowych trunków.
Idąc dalej tropem kalorii i alkoholu musimy również zauważyć, że z reguły nie spożywamy go w czystej postaci. No może zdarza się to czasem powyżej opisanemu żulowi, choć nie wiem czy nawet on jest w stanie bez urazów przełknąć czysty spirytus. Spożywając każdy inny trunek zawierający alkohol musimy brać pod uwagę właściwości tegoż trunku, a nie alkoholu samego w sobie.
Piwo
Piwo jest najpopularniejszym alkoholem w Polsce. Niestety jest też najbardziej tuczące. Wynika to z dwóch powodów:
Po pierwsze, piwa spożywamy z reguły dużą ilość – 2 piwa to litr napoju. W przypadku wina, nie mówiąc już o wódce, taka ilość często jest aż nadto wystarczająca. Piwo natomiast można pić na ilość. 3 piwka na imprezce to w sumie nie szczególnie duża ilość a to już nawet 700 kalorii, czyli 1/3 dawki dziennej osoby na diecie.
Po drugie, piwo ma bardzo wysoki indeks glikemiczny – z reguły powyżej 100. Tu napiszę jedynie, że powyżej 100 oznacza, iż poziom cukru we krwi po wypiciu piwa rośnie szybciej niż po zjedzeniu czystej glukozy.
Piwo chyba najbardziej ze wszystkich alkoholi wzmaga apetyt. Po paru piwkach natomiast bardzo łatwo zapomnieć o diecie i wtedy dopiero zaczyna się prawdziwe tycie. Moja mama zawsze mówi, że to nie alkohol tak naprawdę tuczy, ale to co się zje pod jego wpływem. Czasem muszę przyznać, że ma w tym sporo racji.
Podsumowując, choć brzuszek piwny raczej wynika ze spożywania
innych pokarmów po wypiciu piwka, to jednak ma ono swój znaczący wkład w budowę tego wspaniałego mięśnia.
Wódka
O wódce w sumie za dużo napisać nie można. Tuczy owszem, ale ilość jaką może wypić przeciętna osoba raczej nie predestynuje jej do poważnego zagrożenia dla odchudzania. Ważnym jest natomiast zwrócenie uwagi na popitkę ub też z czym pije się takową wódeczkę. Każdy drink z napojem gazowanym to prawdziwa bomba kaloryczna. Lepiej więc wybrać sok owocowy. Sok jednak też zawiera cukier, a wypite w ciągu wieczora pół litra soku należy uczciwie wliczyć do dziennych kalorii. Z Red Bullem jest wprawdzie fajnie, ale to naprawdę niezdrowe, no i też zawiera cukier. Ja osobiście wybieram czystą ;)
Są tacy, którzy kielonek czystej zapijają wodą gazowaną lub zwykłą zimną z lodem – sprawdzałem i da się J Prawdopodobnie jest to też najzdrowsza ze wszystkich metod, gdyż najlepiej przeciwdziała wywoływanemu przez alkohol odwodnieniu.
Wino
W skrócie – czerwone tak, ale mało.
Czerwone wino w małych ilościach (nie więcej niż kieliszek dziennie) działa stosunkowo korzystnie na układ krwionośny. Niektórzy naukowcy dopatrzyli się również, że zawiera związki zapobiegające odkładaniu się tłuszczy w organizmie – ponoć to dlatego Włosi i Francuzi są szczupli.
Jeżeli jednak ilość wypijanego wina zwiększymy z kieliszka do całej butelki, efekty negatywne przeważą nad pozytywnymi.
Inne
Wszelkie drinki z sokami oraz napoje musujące i szampany są tuczące. Wiele z nich zawiera cukier. Najlepiej unikać ich w ogóle.
Podsumowanie
Tak, niestety alkohol tuczy i jest raczej szkodliwy dla zdrowia. Utrudnia on odchudzanie z powodu swojej kaloryczności oraz tego, że pod jego wpływem jesteśmy bardziej skorzy do zrobienia sobie dyspensy od diety. Dodatkowo obciąża on układ trawienny, a w szczególności wątrobę, co utrudnia jej normalną pracę.
Wiemy jednak, że tak całkowicie i zupełnie większość z nas z alkoholu raczej nie zrezygnuje. Jeżeli więc już musimy pić róbmy to w miarę rzadko, wybierając wtedy czerwone wino i pilnujmy, żeby razem z nim pić duże ilości wody
Jeżeli mamy ochotę na inny napój, cóż – na diecie to nie najlepszy pomysł, niemniej jednak pamiętajmy, że jak to w przysłowiu: „Wszystko można, co nie można, byle cicho i z ostrożna”, raz na jakiś czas nam nie zaszkodzi, byle nie było to codziennie ani co.. no nie zbyt często w każdym razie i w żadnym razie nie można potem jeszcze przed spaniem iść do lodówki na małe co nieco :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz